Alphafavs #2 – luty 2016

tytulowy-kolaz-791

Cześć i czołem! Nadszedł czas na lutową odsłonę „ulubionych”. Przedstawiam Wam dzisiaj kolejną porcję ciekawych produktów, osób i miejsc w sieci.

1. Muzyka

Mela Koteluk – koncert w szczecińskiej Filharmonii

mela-kola-791

Teoretycznie wszyscy Melę znają i kochają. Ja też znałam, ale jakoś nie szalałam. Podobało mi się kilka piosenek, po prostu. Jednak jak wiadomo, koncert to koncert. Z reguły jest tak, że nawet, jeśli wcześniej czyjaś muzyka niekoniecznie super na mnie działała, na żywo nabiera zupełnie innej mocy. Nie zawsze jest super, ale zawsze jest lepiej. A w tym przypadku było przepięknie. Cudowne nagłośnienie, scenografia, gra świateł, delikatna i zwiewna Mela, piękne teksty. Do tego klimat naszej nowej szczecińskiej Filharmonii – po prostu magia! Wybaczcie jakość zdjęć, które były robione chyłkiem między ludzkimi głowami ;). A tu moja najulubieńsza Meli piosenka.

2. Motywacja

Marie Forleo

Ech, Marie… kiedy pierwszy raz obejrzałam odcinek MarieTV, pomyślałam, że strasznie irytuje mnie jej sposób bycia. A jednocześnie nie mogłam się powstrzymać od obejrzenia kolejnego odcinka. I jeszcze kilku następnych. Teraz, kiedy mam chwile zwątpienia we własne siły i potrzebuję kopa energetycznego, włączam Marie i od razu czuję się zainspirowana, spokojniejsza i gotowa do działania. Na jej kanale znajdziecie krótkie filmiki dotyczące rozwoju osobistego, stworzenia wartościowego biznesu, przełamywania swoich barier i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Na dodatek motywacja Marie podana jest w całkiem śmieszny sposób, bez patosu i napinki. Jeśli macie swoich ulubionych motywatorów, dajcie znać w komentarzach.

The world needs that special gift that ONLY YOU have!

-Marie Forleo

3. Przepisy

jedzenie-kola-791

W tym miesiącu z moim P. mieliśmy więcej czasu na wspólne posiłki i dość często gotowaliśmy w domu. W naszej kuchni już któryś rok z rzędu króluje blog kwestiasmaku.pl i to stamtąd bierzemy większość przepisów ;). W lutym często gościło u nas proste, ale zdrowe i pyszne śniadanie w postaci grzanki z awokado i jajkiem w koszulce w roli głównej. Często robiłam też sałatkę z mozarellą, pomidorami i orzechami nerkowca. A ulubiony od jakiegoś czasu obiad to lekki makaron z krewetkami w sosie winno-maślanym. Wszystkie powyższe dania robi się bardzo szybko, a na dodatek są smaczne i zdrowe.

4. Instagram

Podrzucam Wam dwa profile na instagramie, które po prostu uwielbiam.

sejkko – za pastelowe kolory, piękno natury i te wszystkie śliczne domki ;)!

berlinimalism – za minimalizm, piękno miasta, geometrię i kadry.

Czekam też na Wasze ulubione profile w komentarzach ;).

5. Zapachy

Bridgewater Candle Company

swiece-kolaz-791

Firma Bridgewater produkuje m.in. świece zapachowe, olejki, woski, dyfuzory czy saszetki. Są to zapachy jedyne w swoim rodzaju. Świece wykonane są z oleju sojowego, bardzo czysto się palą, a ich zapachy zachwycają. Są dość intensywne, ale jednocześnie w żaden sposób nie duszące. Na dodatek zostały zamknięte w ładnych, eleganckich słoikach i już same w sobie mogą ozdobić Wasze wnętrze. Moje ulubione zapachy to Storybook dreams (połączenie lnu, lawendy, ziołowej herbaty, wanilii, drzewa sandałowego) i Let’s celebrate (szampan i soczysta truskawka połączone z kwiatem mandarynki i mimozą, a także wiciokrzew, gardenia, drzewo sandałowe oraz piżmo). Tak tak, to wszystko w jednej świecy ;). Wiem, że trudno wyobrazić sobie zapach, ale gwarantuję Wam, że jeśli skusicie się na zakup, zakochacie się w nich od pierwszego powąchania ;).

6. Scrapbooking / Project Life

Stephanie Bryan

Pisałam Wam jakiś czas temu, że zaczęłam swoją przygodę z project life. Już niedługo wrzucę posta z przeglądem pierwszych tygodni tego roku (czekam na dostawę albumu), a tymczasem chciałam Wam zaprezentować moją wielką inspirację – Stephanie Bryan. Uwielbiam jej jasny, przejrzysty styl i to, że nie ogranicza się do jednego rozmiaru koszulek w albumie, przez co całość sprawia wrażenie nieco bałaganiarskiej, ale jednocześnie pełnej niespodzianek. Będę dążyć do tego, żeby uzyskać podobną lekkość w moich pracach ;).

W tym miesiącu to już wszystko. Zrezygnowałam z opisania Wam jeszcze kilku rzeczy, m.in. seriali, które w tym miesiącu obejrzałam, bo bardziej pasowałyby do kategorii „sprawdzone” niż „ulubione”. Być może w przyszłości połączę jakoś te dwie kategorie.

Mam nadzieję, że wpis choć trochę Was zainspiruje :).

Please follow and like us: