Jak znaleźć czas na rozwijanie swoich pasji?

1

Strasznie lubię uczyć się nowych rzeczy i jest jeszcze wiele dziedzin, które chciałabym zgłębić. Problem w tym, że dotychczas wydawało mi się, że jest ich tyle, że i tak pewnie nie znajdę czasu na naukę tego wszystkiego. Trudno było mi też określić, które dziedziny stanowiły dla mnie w danym momencie priorytet. Moje rozważania często kończyły się na „chciałabym”. A jednak, w tym roku chyba po raz pierwszy poważnie podeszłam do układania celów rocznych i sposobów ich wcielania w życie. Mimo, że nie realizuję ich (jeszcze! ;)) w 100 %, to i tak jest o niebo lepiej niż kiedyś ;).

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moim sposobem na znalezienie czasu na własny rozwój w kilku prostych krokach.

4

Przede wszystkim zauważyłam, że u mnie najbardziej sprawdza się system planowania konkretnych czynności w konkretnym czasie – nawet, jeśli chodzi o rozwijanie zainteresowań. Zostawianie realizacji swoich pasji na „kiedy znajdzie się chwila” nie zdaje egzaminu – zbyt często coś okazuje się ważniejsze i z czasu dla siebie nici. I tu kolejny raz z pomocą przychodzą moje ukochane plany i listy ;).

1. Lista celów/postanowień/rzeczy do nauki

Po pierwsze trzeba określić, na co w danym tygodniu/miesiącu/roku chce się poświęcać wolny czas. Bieganie, programowanie, fotografia, cokolwiek Was kręci. Wiadomo, że chciałoby się zrobić jak najwięcej, ale warto podejść do sprawy rozsądnie. Najlepiej wyznaczyć sobie kilka dziedzin, na których w danym czasie będziecie się skupiać i określicie, co będziecie robić, żeby wywiązać się ze swoich postanowień, a także ile średnio czasu tygodniowo Wam to zajmie.  U mnie jest to np.: nauka illustratora ok. 2 h tygodniowo, scrapbooking (w tym tworzenie prac, tworzenie albumu project life itp.) – ok. 3-4 h tygodniowo, czy treningi (2 dni + 1 dzień przerwy po 1 h). Zabawne, ale dzieląc się z Wami tymi postanowieniami od razu czuję większą mobilizację do ich realizacji :D.

2. Plan tygodnia

Po sporządzeniu listy rzeczy, w których chcielibyście się realizować, czas na dopasowanie ich do tygodniowego harmonogramu. Najlepiej korzystać z planu tygodniowego, gdzie wszystkie dni znajdują się na jednej kartce, dzięki czemu harmonogram na wszystkie dni tygodnia będzie bardziej przejrzysty i łatwiej będzie Wam wyłapać Wasze wolne godziny. Schemat uzupełniania planu następuje w kolejności „od obowiązku do przyjemności”. Jest to nic innego, jak stopniowe „wykreślanie” godzin potrzebnych na pracę i inne obowiązki i czynności, które musimy wykonać danego dnia, aż do momentu, kiedy odhaczymy je wszystkie, a w planie pozostaną puste pola, czyli czas, który możemy zagospodarować na przyjemności.

start fresh

3. Uzupełnianie planu

Zdaję sobie sprawę, że u każdego z Was codzienność i związane z nią obowiązki wyglądają nieco inaczej, dlatego pokażę Wam po prostu jak ja uzupełniam swój plan – mam nadzieję, że uda mi się Was tym zainspirować do stworzenia własnego. Oto kolejność, którą stosuję:

A. Najpierw uzupełniam swój plan obowiązkami, które są nadrzędne i stałe (np. praca). Uwzględniam również czas potrzebny na podróż z i do pracy, a także czas na chwilę odpoczynku po powrocie do domu (chyba, że od razu rzucacie się w wir domowych zajęć – ja nie ;)).

B. Następnie uzupełniam godziny posiłków – dodaję również czas potrzebny na ich ugotowanie. Staram się jeść 5 regularnych posiłków o stałych porach i dzięki temu od razu wiem, które pory dnia przyporządkowane są przygotowywaniu potraw.

C. Ustalam ramowe godziny, kiedy wstaję i kładę się spać. Brzmi nudno, ale stałe godziny zasypiania i wstawania znacznie poprawiają jakość snu i pozwalają lepiej funkcjonować każdego dnia ;). No i dzięki temu wiem np. od której do której godziny mogę zagospodarować swój dzień.

D. Dodaję wszelkie obowiązki domowe – dobrym sposobem jest zrobienie harmonogramu sprzątania, dzięki któremu każdego dnia zajmujemy się sprzątnięciem określonego pomieszczenia. Sprzątanie trwa wtedy ok. pół godziny dziennie i przy dobrym rozplanowaniu nie musimy już poświęcać na porządki kilku godzin w weekend, a zaoszczędzony czas wykorzystamy na przyjemności ;).

E.  Następnie dodaję czas, który poświęcam na trening, bo regularne ćwiczenia są jednym z moich celów na ten rok ;). Uwzględniam też czas na prysznic po treningu.

F. Na około godzinę przed snem planuję czas na relaks – nie robię wtedy nic mocno obciążającego ciała ani umysłu ;). Zazwyczaj czytam książkę albo oglądam serial.

G. Weekendy zwykle zagospodarowuję trochę inaczej – spisuję czynności do zrobienia, ale nie przyporządkowuję ich do określonych godzin, bo zawsze może mnie najść ochota na jakiś niespodziewany wyjazd albo po prostu całodzienne leniuchowanie ;).

4. Okienka czasowe

Plan już prawie gotowy! Po wpisaniu wszystkich powyższych czynności do naszego harmonogramu, wyłania się przejrzysty schemat, na którym widzimy, ile pozostaje nam wolnych godzin każdego dnia. Czasem może to być tylko jedna godzina, czasem więcej. Mi tych godzin wyszło całkiem sporo, choć wcześniej myślałam, że w niektóre dni będę zbyt zmęczona, żeby udało mi się jeszcze coś wcisnąć do swojego planu.

Teraz czas na dobranie czynności z listy pasji i dopasowanie ich do odpowiednich okienek. Pamiętajcie, żeby nie dokładać sobie mocno męczących aktywności w dniach, kiedy macie napięty grafik.

2

Nie musicie uzupełniać wszystkich pustych pól, biorąc pod uwagę, że często na gorąco pojawiają się różne niespodziewane sprawy do załatwienia i trzeba je gdzieś wcisnąć. Poza tym, czasem dobrze jest po prostu poleniuchować ;). Oczywiście zdarza mi się nie realizować wszystkich zadań zawartych w harmonogramie, ale pracuję nad tym, żeby moja efektywność była coraz wyższa.

Mam nadzieję, że przyda Wam się ten post i również spróbujecie wygospodarować więcej czasu dla siebie. A może macie na to jakieś swoje sposoby? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach :).

Please follow and like us:
  • Bardzo fajne podejście 🙂 Dzięki temu możesz usiąść do swojej pasji ze spokojną głową i bez poczucia, że coś jeszcze nad Tobą wisi 🙂 Jedyne ryzyko – jak sprawy w ciągu dnia zaczną się przeciągać, coś wypadnie itp to pasja, jako ostatni z priorytetów wypada z planu dnia.

    • Tak, czasami tak się niestety zdarza, ale przynajmniej ma się ten komfort psychiczny, że żadne obowiązki już nad nami nie wiszą 🙂

  • Raul

    pasja pasją, ale spróbuje wdrożyć plan sprzątania żeby ogarnąć jakoś ten ciągły bajzel 😀 najgorszy problem tkwi jednak w tym, żeby się zmusić do codziennych obowiązków… Popularne u mnie: „żeby mi się chciało tak jak mi się nie chcę” 😀 Jeżeli wiesz jak to zmienić, to byłoby dobrze przeczytać o tym w następnym poście 😉

    ulubiony cytat: „Weekendy zwykle zagospodarowuję trochę inaczej” 😀

    • Tutaj nie ma innego magicznego sposobu, niż po prostu… zacząć 😉 początki są trudne, ale po rozłożeniu sobie każdego zadania na małe kroczki jest znacznie łatwiej 😉

  • Ja w moim organizerze mam też obowiązki, terminy, harmonogram sprzątania, treningi, miejsce na jadłospis. Chyba zacznę tak jak Ty dopisywać też godziny posiłków (i tak wszystkie moje obowiązki kręcą się wokół posiłków, które zawsze sama przygotowuję). Zapisywanie czasu pobudki i zasypiania to też świetny pomysł!
    Moim nowym postanowieniem jest absolutny zakaz używania komputera i komórki od godziny 21. Ten czas chcę poświęcić sobie – czytaniu, kolorowaniu, czy głupiemu pomalowaniu paznokci (na co nigdy nie mam czasu!) 😀 Czas wyłączyć komputer 🙁

    • Super! Często będąc online nie robimy nic konkretnego, tylko przeglądamy bezmyślnie strony, a czas ucieka… trzymam kciuki za postanowienie 🙂

  • Świetne podejście 😉 Ja sama coraz więcej czasu poświęcam na znalezienie wolnego czasu, którego ostatnimi dniami u mnie coraz mnie. Studia wypełniają prawie cały grafik dnia a krótkie przerwy między zajęciami w sprawny sposób odbierają możliwość realizowania swoich pasji. ;/ Jednak wciąż mam nadzieje, że w końcu uda mi się między codziennymi obowiązkami wygospodarować trochę czasu dla siebie zwłaszcza, że zbliża się wiosna a dzień staje się coraz dłuższy 😉
    Zapraszam do siebie: https://vieliv.wordpress.com

    • Mój okres studiów też był bardzo gorący – szkoła, praca, szkoła, praca i tak w kółko… ale wreszcie minęło 😉 rzeczywiście wiosna i lato to czas, kiedy można mimo wszystko bardziej odetchnąć. Może to po prostu kwestia nastawienia i lepszego nastroju pod wpływem lepszej pogody 😉

  • Bardzo podobają mi się pomysły na organizowanie czasu. Podobają mi się tym bardziej, im mniejszy mam wpływ na organizację swojego czasu ;P Bo co z tego, że założę sobie, że wstanę w sobotę o 6 rano i do 8 poświęcę ten czas na rozwijanie siebie, skoro akurat w ten jeden dzień moja córka postanowi wyjątkowo nie spać do 8, a obudzić się o 5 i stwierdzić, że jest już całkowicie wyspana i gotowa na rozpoczęcie dnia? 😉 😉 😉

  • Chyba muszę się zmobilizować do stworzenia podobnego planera. Do tej pory skupiałam się tylko na ustaleniu regularnych godzin pobudki i posiłków. Dzięki za inspirację;)

  • U mnie okienek brak. Ale to dlatego, że mam dwóch, małych jeszcze, urwisów w domu. Moje chwile zaczynają się jak oni zasną. Jedyne co planuję to czym zajmę się danego wieczoru, bo zainteresowań mam dużo, a spać trzeba. Ale taki harmonogram wygląda nieźle i mam nadzieję, że kiedyś go wypróbuję.

  • lesnyprojekt.wordpress.com

    Bardzo ładne zdjęcia na całym blogu, ciekawe artykuły, na pewno będę tu zaglądać 🙂
    Pozdrawiam!

  • Świetne pomysły na organizację swojego dnia, niestety nie mogłabym przemóc się do wybierania sobie godzin, kiedy coś zrealizuję, dlatego ja używam appki na telefonie, gdzie codziennie staram się odhaczać, czy coś zostało zrobione, czy nie. Daje mi to sporo satysfakcji a ponadto dużą dowolność w planie dnia – czyli tak, jak u Ciebie w weekendy :).

  • O! Kurcze! Ja jednak niezorganizowana. Podziwiam!

  • Podoba mi się Twoje drobiazgowe podejście do wypełniania placu 🙂 Będę musiała też to rozważyć.

  • Bardzo fajny sposób uzupełniania planu, nigdy nie uzupełniałam samego organizera w sposób zorganizowany – a to jest genialne 😀